Gdy masz przed sobą same niewiadome
Gdy masz przed Sobą Same Niewiadome Dokąd by pójść Dokąd by pójść Kiedy już noc Taka głęboka Przeto choć spójrz Przeto choć spójrz Może gdzieś jeszcze Jest jakiś drogowskaz Może choć został Jakiś ślad po dniu Który do świtu dnia Doprowadzi W wysokich mgłach Gdzieś jakiś ślad I stąpa po nim Stąpa W jakiejże głębokiej Głębokiej ale jakże Jednak Tylko w swojej W swojej samotności I talerz ma I szklankę ma I zapatrzony Gdzieś w jakieś gwiazdy A teraz ta Już nocna mgła I wypić wszystko I zjeść wszystko Już nie ma szansy Bo jeśli widzi Widzi swój talerz To już niestety Nie widzi Swojej szklanki Czekać do dnia Gdy taki sam Gdy tylko słyszy Kiedy nad jego głową Tuż tuż Słychać naczynia Talerze i szklanki I rad że sam I nierad że sam Bo wszystko znowu Tak strasznie daleko Daleko zmierzch Daleko świt I ...