I któż znów do Ciebie zagląda przez okno o
I któż znów do Ciebie
Zagląda przez okno
I patrzy
I patrzy
Cichutko
dyskretnie
A
co w mieszkaniu
Wnet
zrobisz
To
znowu
Sama
dziesiątka
I
piątkę przybija
Na
szybie
Przez
szybę
I woła
Do Ciebie
Po
piątce
Ślad
tylko
Na szybie
A
Ty
Znowu czasu
By
spojrzeć
Gdzie
jest
Ów Święty Mikołaj
Bo
tyle spraw
Jakże
różnych
Spraw
jakże pilnych
Na
dzisiaj
I
znowu jesteś
I
mrówka
Jesteś
w jednym
A
to już jest jaka
Bogata
kronika
I
jakże porządna
Stara
polska Szkoła
Co
na jutro
I
na pojutrze
Na
miesiąc
Wszystko
tak nagle
I
tak natychmiast
I
w tym pośpiechu
I
w tym samopoczuciu
Że
znów
Tak
niewiele masz czasu
Czasu
Nawet i dla siebie
Czasu
Nawet i dla siebie
I
patrzy ów
Święty
Mikołaj
Prosto
z balkonu
Przez
szybę
Jakże
zdumiony
Skąd
w takiej małej Iskierce
Skąd
taki
Wulkan energii
I skąd jest to
Wulkan energii
I skąd jest to
Piękne
Ogromne
serce
I
patrzy ów Święty Mikołaj
I
nie nadąża
Nawet wzrokiem
Nawet wzrokiem
Bowiem
u Ciebie
Tak
zawsze
Nawet
i to
Co
u kogo
Takie zawiłe
Takie zawiłe
I
skomplikowane
To
to wszystko
U
Ciebie
Jakże
zawsze
Jakże
zawsze
Jakże
zawsze
Jest
takie normalne
I
takie proste
A
może i magia
I
siła
A
może
W
tym swoim uporze
Ale taka jest zawsze
Alicja
Alicja
I
patrzy przez okno
Ów
Święty Mikołaj
Na
ten okaz
I
zakręcony
I
czasem
Jakże
trudny
I
znów
Tobie
rację przyznaje
Kto
twarde zasady
Ma
w sobie
Tam
los wypełniony
Po
brzegi
Los Ludzki
Los
szczodry
Los hojny
Los jakże
Jakże Serdeczny
Ilustracje
Archiwum Sw. Mikołaja
Stanisław J. Zieliński
Tekst
Stanisław Józef Zieliński
19.12.2018
r















Komentarze
Prześlij komentarz