I nagle zima sfrunęła łabędziem

 

I nagle zima

Sfrunęła łabędziem



I nagle zima sfrunęła łabędziem

Siadła przy ścieżce

I tak szybko rosła

I nagle nawet

Ścieżki nie znalazłem

Tak była nagle

Zasypana śniegiem



Płatki w powietrzu

Kołowały sobie

Niby bez celu

Zupełnie na luzie

A jednak

Każdy gdzieś

Dotykał ziemi

I już w tym miejscu

Zostawał na zawsze



I wszędzie wyrastały

Białe kwiaty

I nawet wszystkie drzewa

Były białe

I iluż nagle

W zachwycie mówiło

Takiej zimy w marcu

Dawno nie widziałem

Wnet będąc białym

Bardziej białym

Niż bałwan



A Ty mi mówisz

Do wiosny już blisko

Gdzie spojrzysz

Tylko zima na drodze

Dobrze jest jest jednak

Gdy w Tobie

To słońce

I mimo zimy

Tyle wiosny

W Tobie



Stanisław Józef Zieliński

11.03.2021



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Idziemy Misiaczku Misiaczku Arrigo Na spacer

Na Morenie zawsze klawo Nawet jeśli pada deszcz

Nawet domy Są podobne Jak to mówią Toczka w toczkę