Bo co tam robi Imć Stefciu W Małdytach
Bo co tam robi
Imć Stefciu w Małdytach

Ktoś o nim w
Gdańsku
Myśli tak
mocno

I jakże często
I mimo woli
Z nutą
tęsknoty
I mimochodem
I mimo woli

Bo gdybym
mogła
Wsiąść do
pociągu
U Stefcia
byłabym
Byłabym zaraz natychmiast
Tyle mojego
Co sobie
pomarzę
Dyskretnie
przed oknem
W myślach
W oczy i
spojrzeniem pyta
O Moja Pani
Jeśli
gdziekolwiek
W podróż
wyruszysz
To chyba
mnie nie zostawisz
Chętnie
pojadę
Dokąd chcesz tylko
Niech drogi
Jak chcą
Tak biegną
Lecz teraz
jeśli
Jakieś
podróże
To tylko i
zawsze ze mną
I patrzy
Pani w okno
Z nostalgią
Z Reksiem
możliwa
Może na
wiosnę
Gdy będzie
cieplej
Do Stefcia
Z Reksiem zawita
Lecz póki
zima
Pogoda w
kratkę
Reksiowi i
Pani
Najlepiej
być w domu
Wyskoczyć na Długą
Wyskoczyć na Jasień
I nic tylko czekać
Czekać końca
zimy
Aż będzie wiosna
Ilustracje i tekst
Stanisław Józef
Zieliński
10. 01. 2025







Komentarze
Prześlij komentarz